Złego dobre początki, czyli pierwsza połowa meczu pomiędzy Zniczem Pruszków, a Odrą Opole.
Początek meczu zdecydowanie należał do gospodarzy. Znicz Pruszków od początku ruszył do ofensywy i to przyniosło efekty. Już w 4 minucie po dośrodkowaniu z bocznej strefy piłka znalazła drogę do bramki gości. Początkowo wydawało się, że to zawodnik Znicza zdobył bramkę, lecz później okazało się, że to piłkarz Odry jako ostatni dotykał piłki. Od tego momentu obydwie drużyny zaczęły wymianę ciosów. Kolejna groźna okazja w meczu miała miejsce w 18 minucie. Wtedy to Odra miała szansę na wyrównanie. Jednakże nie udało im się tej szansy wykorzystać. Od tamtego momentu przez kilka minut działo się wiele. Ostatecznie nikt nie dał rady znaleźć drogi do bramki. Ta sztuka udała się gospodarzom i to dopiero pod koniec pierwszej połowy. W tym przypadku nie było wątpliwości, kto skierował piłkę do bramki. Radosław Majewski wykorzystał podanie kolegi i wolną przestrzeń przed polem karnym i ładnym strzałem z dystansu pokonał bramkarza rywali.
Pobudka Odry i zaskakująco remontada – jak wyglądała druga połowa meczu?
W drugiej połowie, co zrozumiałe do ofensywy przeszli goście. Dość szybko, bo już po kilku minutach udało im się złapać kontakt. To sprawiło, że po zdobyciu bramki, to właśnie Odra zaczęła bardziej intensywnie pracować w ataku, podczas gdy Znicz z drobnymi wyjątkami raczej pozostawał w defensywie. Jednakże po chwili Znicz wrócił do gry. Nie przyniosło to jednak odpowiednich efektów, gdyż w 72 minucie Michał Feliks doprowadził do wyrównania. Gdy już wszyscy myśleli, że drużyny podzielą się punktami i Znicz Pruszków zachowa ważny punkt w kwestii walki o utrzymanie, wtedy do akcji znowu wkroczył napastnik gości i w 92 minucie ustalił wynik spotkania na 2:3. Tym samym Znicz po 24 rozegranych spotkaniach wciąż pozostaje w strefie spadkowej. Odra Opole tym zwycięstwem powiększyła swoją przewagę nad ową strefą i przy okazji swój margines błędu do 9 punktów.
Coraz więcej wskazuje na to, że Znicz do ostatniej kolejki będzie musiał martwić się o swój byt w 1 lidze. Zespół Petera Struhara w nowym roku kalendarzowym zaliczył 2 porażki i 3 remisy w 5 dotychczas rozegranych meczach ligowych. Gdyby to nie było wystarczająco złych wiadomości, to jeszcze patrząc na terminarz, do końca rozgrywek Zniczowi nie pozostało zbyt wiele meczów, w których patrząc stricte na miejsca w tabeli, będą mieli jakieś realne szanse urwać trochę punktów.

More Stories
Becali o swoim nowym zawodniku: On nie jest piłkarzem.
Remis w portugalskim klasyku. Pietuszewski zakręcił Otamendim!
Dlaczego Jarosław Królewski chce (nieświadomie) zrujnować polski sport?