ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zrobiła krok w stronę play-offów. Zespół z Opolszczyzny pokonał na wyjeździe 3:0 beniaminka InPost ChKS Chełm. Kibice ze wschodniej Polski mogą już jednak świętować utrzymanie swojej drużyny w PlusLidze.
Wyrównany pierwszy set
Z dwóch drużyn na parkiecie dla jednej był to mecz o większą stawkę. InPost ChKS Chełm ma już zagwarantowane utrzymanie, co było głównym przedsezonowym celem. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wciąż zaś walczy o miejsce w czołowej ósemce, gwarantujące udział w ćwierćfinałach PlusLigi. Właśnie kędzierzyńscy środkowi rozegrali świetne spotkanie od samego jego początku. Karol Urbanowicz i Szymon Jakubiszak tworzyli trudny do przebicia mur i zapracowali na przewagę 9:6 w pierwszym secie. Zniwelował ją jednak po chwili Amirhossein Esfandiar dwoma asami serwisowymi. Od tego momentu wynik oscylował wokół aż do drugiej serii asów gospodarzy Tym razem to zagrywki Remigiusza Kapicy były nieuchwytne dla gości, a gospodarzom dał 2 punkty prowadzenia (21:19). Nie udało im się go utrzymać do końca, musieli grać na przewagi. Gra ta trwała dość długo, bowiem gdy przychodziło do piłki setowej, serwujących fakt ten paraliżował i trafiali w siatkę. Presję w końcu wytrzymał Quinn Isaacson, wygrywając dla ZAKSY seta w stosunku 31:29.
Podopieczni Andrei Gianiego szybko wyszli na prowadzenie w drugim secie. Przy serwisach Jakubiszaka, ZAKSA miała 4 punkty przewagi (8:4). Podobnie jak we wcześniejszej partii, równie szybko jak ZAKSA uciekła to ChKS ją dogonił, lecz na krótko. Choć Jędrzej Gruszczyński dwoił się i troił w przyjęciu, bronił trudne serwisy wyglądające na nie do wyjęcia, to w tej partii jego drużyna nie miała wiele do powiedzenia. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle długo utrzymywała 3-4 oczka różnicy, a pod koniec jeszcze wrzuciła wyższy bieg i finalnie wygrała do 17.
ZAKSA nie zostawiła złudzeń
Nieznacznie lepiej dla podopiecznych Krzysztofa Andrzejewskiego ułożył się trzeci set. Nieoczekiwanie szybko podnieśli się po pogromie, uzyskując trzy punkty przewagi przy stanie 7:4. Potem jednak goście wyrównali stan gry i tak na żyletki przebiegła spora część partii. Raz punktował ChKS, raz ZAKSA. Rozkręcał się na lewej flance Amirhossein Esfandiar, zaś ze środka punktował Tomasz Piotrowski. W końcówce jednak ponownie przeważyła dyspozycja pod siatką. Goście regularnie zatrzymywali ataki biało-zielonych blokiem i tym uzyskali kluczowe punkty w końcówce. Goście zdobyli aż 10 punktów w tym elemencie, dwa razy więcej od Chełmian. Pogubiony ChKS nie miał już argumentów i do 18 przegrał trzecią partię piątkowego meczu.
Nagrodę MVP spotkania otrzymał Karol Urbanowicz, choć nieco lepsze statystyki miał tego dnia Szymon Jakubiszak. Reprezentant Polski zdobył 9 punktów, w tym aż 4 bezpośrednio blokiem. Po stronie chełmskiej warto wyróżnić Jędrzeja Gruszczyńskiego. Libero beniaminka miał aż 50% pozytywnego przyjęcia, a tak skomentował to spotkanie: „Pierwszy set był bardzo wyrównany. Nie wykorzystaliśmy przewagi sytuacyjnej, którą wypracowaliśmy zagrywką. W końcówce zaryzykowaliśmy, z perspektywy czasu może trzeba było wprowadzić jedną, drugą zagrywkę, dać im się pomylić. Później w dwóch setach to oni nam zrobili szkodę zagrywką.”
Udany sezon beniaminka
ChKS Chełm ma przed sobą jeszcze jedno spotkanie, w przyszłą sobotę z PGE Projektem Warszawa. Główny cel beniaminka na ten sezon, czyli utrzymanie w elicie, już sobie zapewnili, zatem można się już pokusić o pierwsze podsumowania sezonu. Tak mijające rozgrywki skomentował trener ChKSu, Krzysztof Andrzejewski: „Po pierwsze to były bardzo wyrównane rozgrywki. Myślę, że eksperci przyznają, że tak wyrównanej PlusLigi nie było. Dla nas wyjątkowy, pierwszy sezon w PlusLidze. Przypomnę, że wielu przed sezonem stawiało nas w roli chłopców do bicia. Były nawet takie głosy, że nie wygramy żadnego meczu, a wygraliśmy ich do tej pory siedem. Jest to wynik gwarantujący utrzymanie. Cieszę się z utarcia nosa niedowiarkom.” ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ma zaś przed sobą decydujące starcia fazy zasadniczej. Dzięki zainkasowanym 3 punktom wskoczyła na ósme miejsce w tabeli, o które rywalizuje głównie z Treflem Gdańsk. Kędzierzynianom zostały jeszcze dwa wyjazdowe spotkania. We wtorek zespół Andrei Gianiego uda się do Gorzowa Wielkopolskiego, a w sobotę do Zawiercia.

More Stories
Pięciosetowy thriller! Bogdanka Luk Lublin lepsza od Stilonu
Szalony mecz w Lublinie! Pogrom w tie-breaku!
Komplet zwycięstw w grupie Ligi Mistrzów! Bogdanka Luk się nie zatrzymuje