2026-02-23

Szalony mecz w Lublinie! Pogrom w tie-breaku!

Ślepsk Suwałki był już w raju, a skończył w lubelskim kotle! Bogdanka LUK Lublin wygrała 3:2 z Suwalszczanami w 21 kolejce PlusLigi. Choć startu meczu Mistrzowie Polski nie zaliczą do udanych, absolutnie mistrzowski tie-break naznaczył mecz wyjątkowym.

Obie drużyny miały nienajlepszą sytuację w tabeli. Bogdanka Luk Lublin, Mistrzowie Polski, zajmowali dopiero piąte miejsce. Na ligowym froncie przegrali trzy ostatnie mecze, z Jastrzębskim Węglem, Barkomem i Asseco Resovią. Przełamanie było niezbędne zespołowi Stephana Antigi, aby nie zgubić czołówki i z pozycji w TOP4 grać decydujący mecz ćwierćfinałowy u siebie. Ślepsk Malow Suwałki goni za to play-offy. Przed sezonem to miejsce w TOP8 było celem ekipy z polskiego „bieguna zimna”, ale jego słaby start zagroził nawet ich ligowemu bytowi. Teraz zespół Dominika Kwapisiewicza tracił 5 punktów do ósmej ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Świetne otwarcie Ślepska

Suwalszczanom udało się zaskoczyć rywali, szybko wyszli na 2-3 punktowe prowadzenie. Na lewej flance bardzo ładnie punktował Wicemistrz Świata, Asparuh Asparuhow. Prawdziwe spustoszenie siali jednak na zagrywce. Asy serwisowe zaliczali Bartosz Filipiak, Antoni Kwasigroch czy wspomniany Bułgar. Dobre serie dołożył też Jan Nowakowski, były gracz Lublinian. W ten oto sposób Ślepsk prowadził nawet 9 punktów w szczytowym momencie. Kiedy Wilfredo Leon wchodził na zagrywkę bronić 8 piłek setowych, wydawało się że już nic w tym secie nie poderwie z krzesełek lubelskich fanów. Przy dobrych serwisach i paru atakach Jakuba Wachnika, udało się mu obronić 5 z nich. Finalnie jednak i tak wygrał Ślepsk Malow Suwałki 25:21.

Lublinianie byli rozdrażnieni tak wysoką porażką, więc w odwecie szybko odskoczyli rywalom w drugim secie. Po sprytnym, lekkim ataku Wilfredo Leona nad blokiem, gospodarze wygrywali już 6:1. Szybko to prowadzenie jednak stracili. Przez pewien czas utrzymywał się wyrównany wynik, ale znowu zmienił to Fynnian McCarthy. Kanadyjski środkowy zdobył aż trzy asy serwisowe z rzędu, perfekcyjnie podkręcając piłki między przyjmujących Ślepska. Poza tą chwilową niemocą, ta formacja prezentowała się jednak solidnie. W samym 2 secie libero Ślepska, Bartosz Mariański miał aż 67% dokładnych przyjęć, a w całym meczu więcej niż połowę, 52%. Zresztą, Ślepsk znowu zniwelował stratę po paru celnych uderzeniach Kwasigrocha. Końcówka seta była już szalenie pasjonująca. Punktowe bloki Aleksa Grozdanowa i Marcina Komendy dały dwa setbole gospodarzom. Ślepsk jednak wrócił do gry i wyrównał po atomowej zagrywce Bartosza Filipiaka. Potem swojego asa dołożył jeszcze Asparuhow, a seta zakończył blokiem Jan Nowakowski. Piłka od jego dłoni zmierzała na aut, ale trafiła w kucającego Hilira Henno.

Bogdanka Luk Lublin wraca z dalekiej podróży

Bogdanka Luk Lublin musiała rzucić się w pogoń i tak też zrobiła. Od początku trzeciego seta prowadziła kilkoma punktami i nie dała już tym razem się zbliżyć. Na tę partię do składu wszedł już Mateusz Malinowski, co jest elementem planu jego powrotu po kontuzji, o którym po środowym meczu z Galatasaray mówił trener Stephane Antiga. Nie potrzebował wiele czasu na wdrożenie, z miejsca zdobywał punkty dla Luku. W samym tym secie zdobył 5 punktów, najwięcej w drużynie. Kapitalna seria „Maliny” na zagrywce przyniosła też Bogdance Luk prowadzenie aż 15:8, a finalnie zwycięstwo do 19. Czwarty set na początku jeszcze był wyrównany. Dopiero 13:10 dla gospodarzy to był pierwszy moment, gdy ktoś prowadził wyżej niż dwoma punktami. Był to jednak zwiastun dominacji Luku. Procentowało solidne rozegranie Marcina Komendy, lepsze rozgrywanie bloku po drugiej stronie siatki od oponenta. Świetną skuteczność w ofensywie miał Hilir Henno. Tę partię skończył z aż 7 atakami. Do Francuza należało również ostatnie słowo w czwartym secie. Jego atak po linii ustalił wynik na 25:17 i tym samym doprowadził do tie-breaka.

Po tak jednostronnym czwartym secie, trudno było się spodziewać powrotu Suwalszczan. Takiej dominacji Bogdanki Luk chyba jednak nikt się nie spodziewał! Serwisem seta rozpoczynał Mateusz Malinowski i to jak! Przy zagrywce powracającego po kontuzji atakującego Bogdanka Luk Lublin prowadziła aż 9:0! Po każdej udanej akcji, zazwyczaj spokojny Malinowski nie ukrywał swojej radości, choć już w rozmowie z mediami zachował skromność: „Cuda na zagrywce to nie były, aby to cel siatkówki. Zagrywki w odpowiednią strefę, tak żeby zrobić problem przeciwnikowi. Zwykłe, poprawne zagrania, takie mam przynajmniej wrażenie.” Fenomenalnie na środku zagrał tie-breaka Aleks Grozdanow. Bułgar zdobył aż 5 z 15 punktów Luku w tej partii. Parę oczek dołożyli też inni środkowi – Fynnian McCarthy oraz Maciej Zając. To był zresztą kapitalny mecz formacji bloku Mistrzów Polski. Zdobyli aż 18 punktów bezpośrednio blokiem, najwięcej w tym sezonie spośród wszystkich drużyn! Tego genialnego tie-breaka finalnie gospodarze zakończyli niebywałą wygraną 15:4!

Malinowski bohaterem miejscowych

Kibice zgromadzeni w hali Globus skandowali nazwisko Malinowskiego jako tego, któremu należał się tytuł MVP spotkania. Komisarz meczu wybrał jednak Hilira Henno, co z perspektywy całego spotkania było rozsądniejszą decyzją. Francuz zdobył aż 20 punktów tego wieczoru, najwięcej na parkiecie. Miał aż 62% skuteczności w ataku, był ostoją drużyny w trudnych drugim i czwartym secie. Sam Malinowski dopiero wraca po kontuzji i, choć niewątpliwie był to udany powrót, wciąż nie czuje się gotowy fizycznie: „Ledwie nawet na te 2.5 seta jestem gotowy. Dziś tak naprawdę zagrałem, jako że była taka potrzeba. W tym ustawieniu, w którym zaczynamy, chyba jeszcze nie wygraliśmy, także modliłem się tylko żeby nie musieć grać pełnego meczu. Mecz to co innego, niż trening. Mam nadzieję, że jutro wstanę z łóżka i mnie nie poskłada.”
Dla Ślepska Malow Suwałki była to niemal podróż z nieba do piekła. Jan Nowakowski, były siatkarz lubelskiego zespołu, ciepło przez kibiców przywitany, tak skomentował występ w tie-breaku, i nie tylko, swojej drużyny: „Katastrofa, chcę to wyrzucić z głowy. Postawiliśmy się jak mogliśmy, zostawiliśmy serducho. Widowisko, mam nadzieję, się podobało, a u nas zostaje niedosyt. Jakbyśmy zgarnęli dzisiaj pełną pulę, to byłoby łatwiej gonić TOP8. Teraz szansę uciekają.” We wtorek kolejny sprawdzian z mocnym rywalem przed Ślepskiem,  gdyż do Suwałk uda się Aluron CMC Warta Zawiercie. Tego samego dnia za to Bogdanka Luk Lublin podejmie w Hali Urania Indykpol AZS Olsztyn.
Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony PlusLigi.