„The Guardian” w 2023 roku uznał go za jeden z największych talentów w piłce, a 2 lata wcześniej w wieku 15 lat zadebiutował w pierwszej reprezentacji Rumunii, stając się najmłodszym zawodnikiem jaki zagrał w międzynarodowym oficjalnym meczu. Enes Sali ma dziś 19 lat i jego kariera mocno przyhamowała, choć na zasobność portfela nie powinien narzekać.

Pomocnik w styczniu 2024 roku nieco poróżnił się z władzami Farulu Konstanca i wyruszył na podbój MLS. Klub Gheorghe Hagiego, który podobno nie dawał mu tylu szans na grę ile powinien, jak twierdzili jego przedstawiciele, zarobił na transferze do FC Dallas 2.8 miliona euro, a więc niemało jak na produkt własnej akademii. W Stanach nie poznali się na jego talencie, choć podpisali z nim kontrakt, na mocy którego mógł liczyć na zarobki w wysokości 370 tysięcy dolarów rocznie. Sali występował głównie w trzecioligowych rezerwach, więc w Dallas ucieszyli si jak wypożyczył go na początku ubiegłego roku saudyjski Al-Riyadh.
W „lidze gwiazd” 19-latek mogący grać także na skrzydle nie wyróżniał się statystykami. Od stycznia do lipca 2025 roku zapisał na swoim koncie tylko gola i asystę. Wrócił do FC Dallas, ale nadal nie gra, tylko zarabia co wytknęli mu amerykańscy dziennikarze, nazywając jego pensję „oszałamiającą”. Ku zdziwieniu wszystkich, Al-Riyadh chciałby teraz Saliego wykupić, więc jest szansa, że obecny zespół 19-latka odzyska część zainwestowanej kwoty.
Urodzony w Kanadzie Sali ma na koncie występy w drużynach narodowych Rumunii do lat 16, 17 i 19. W 2021 roku zadebiutował jako 15-latek w eliminacyjnym meczu z Liechtensteinem w pierwszej kadrze „Tricolorii”. Zanim trafił do Akademii Hagiego w Ovidiu, zbierał piłkarskie szlify w szkółce Barcelony.
Enes Sali to zawodnik wciąż młody, ale potrzebujący zrewidować swoje plany, jeżeli nie chce odwiedzać kolejnych miejsc z łatką dużego, niegdyś dobrze rokującego talentu.

More Stories
Metaloglobus, czyli outsider z pierwszym historycznym transferem.
Legia Warszawa rozpoczyna marsz w górę tabeli. Czy Marek Papszun okaże się odpowiedzią na problemy “Wojskowych”?
Becali o trenerze: Zawodnicy już go nie słuchają.