2026-02-17

Kacper Tomasiak przy pomocy Pawła Wąska z kolejnym medalem Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Ze względu na fakt, że poza Kacprem Tomasiakiem nie mamy nikogo skaczącego na wysokim i równym poziomie, to medal w duetach był raczej w strefie marzeń. Jednak w niezwykle ciekawym i wyrównanym konkursie Paweł Wąsek stanął na wysokości zadania.

Początek konkursu dający nadzieję – przebieg pierwszej serii.

Już od pierwszego skoku polscy kibice mogli powoli zacząć liczyć na to, że jednak uda się zdobyć kolejny medal. Paweł Wąsek uzyskał 133,5 metra, co było jednym z lepszych rezultatów w pierwszej serii skoków. Nawet Kacper Tomasiak, który poleciał co prawda 2 metry dalej, lecz w lepszych warunkach okazał się gorszy. Lepsze od Polaków po pierwszej serii były jedynie 2 reprezentacje. Byli to Austriacy, którzy nie mieli sobie dzisiaj równych. Drugą drużyną byli Słoweńcy, którzy jednak znajdowali się w zasięgu Polaków.

Druga seria, która rozpaliła jeszcze bardziej nadzieje Polaków na końcowy sukces

W drugiej serii wydawać by się mogło, że Paweł mógł poradzić sobie lepiej. Jednak po tym, jak swoje skoki oddali jego rywale, okazało się, że wynik Polaka był jednym z lepszych. Tym razem Kacper Tomasiak pokazał, jak utalentowanym skoczkiem jest i skokiem na 135,5 metra wyprowadził Polaków na pozycje wicelidera. Stało się tak, gdyż Domen Prevc zaskakująco skoczył blisko, jak na swoje umiejętności. To sprawiało, że przed finałową serią Polacy z dość sporą przewagą uplasowali się na 2 miejscu. To okazało się ostatecznie kluczowe.

Kluczowa 3 seria, która jednak nic nie zmieniła – co działo się podczas ostatnich skoków podczas ZIO w Milanie?

Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek podczas konkursu duetów na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie.
Foto: Skijumpingpl/Twitter(X)

Tak, więc w 3 serii skoków polscy skoczkowie znajdowali się w komfortowej sytuacji. Niemniej jednak już na początku pogoda zaczęła sprawiać problemy skoczkom i organizatorom. Niestety Wąsek nie wytrzymał do końca presji i swoim skokiem, po naprawdę dobrych 2 skokach sprawił, że Polacy spadli na 4 miejsce. Jednakże Kacper Tomasiak w Predazzo lubi tę pozycję. To właśnie zajmując tę pozycję na skoczni normalnej, jak i dużej ostatecznie sięgnął po medal. Tak, więc polscy kibice wciąż mieli nadzieję. Niespodziewanie po tym, jak przez większość konkursu wiatr wiał dość mocno w plecy, teraz zmienił kierunek. Do tego spore opady śniegu i warunki stały się niezwykle trudne. Po długich oczekiwaniach swoje skoki oddali Phillip Raimund i później Tomasiak. Chociaż ten pierwszy poradził sobie w tych niezwykle wymagających warunkach, jednak Polak nie pokazał zdecydowanie pełni swoich umiejętności. Spowodowane to było oczywiście fatalnymi warunkami i przedłużającym się oczekiwaniem na oddanie skoku.

Jednakże po skoku Polaka organizatorzy zrozumieli, że dokańczanie konkursu w takich warunkach będzie nie tylko niesprawiedliwe, ale także niezwykle męczące dla wszystkich, zarówno kibiców, jak i przede wszystkim skoczków. Tak więc po ciągnących się zdecydowanie za długo naradach zdecydowano o anulowaniu 3 serii konkursu. Tym samym o ostatecznej kolejności decydowały wyniki 2 serii konkursowej, po której Polacy zajmowali 2 miejsce. Tym samym Kacper Tomasiak nie zdobył medalu, tylko i wyłącznie w konkursie mikstów.