2026-02-14

Jeremy Sochan przechodzi do New York Knicks! Giganci zabiegali o Polaka

Jeremy Sochan w końcu zmienia klub. Po zwolnieniu z San Antonio Spurs zabiegało o niego wielu mocarzy, ale finalnie wybrał New York Knicks. Jakie ma szanse w nowym klubie i dlaczego w ogóle został zmuszony do odejścia?

Dlaczego Jeremy Sochan został odsunięty?

Jeremy Sochan jest już czwarty sezon zawodnikiem NBA. W 2022 roku trafił do San Antonio Spurs jako numer 9 ówczesnego draftu, rozgrywając tam trzy solidne kampanie ze stabilną średnią punktową powyżej 11 pkt/mecz. Pod okiem Gregga Popovicha, legendarnego szkoleniowca, notował jednak wszechstronny rozwój, co było widać w np. rosnących średnich zbiórek czy asyst. Poprawił swoją skuteczność rzutów za 3 punkty do 30%, bardzo dobrego jak na silnego skrzydłowego wyniku, a przy tym jest niezwykle aktywny w defensywie. W listopadzie zeszłego roku Popovich niestety przeszedł udar mózgu, przez który po minionym sezonie zrezygnował z prowadzenia drużyny po aż 29 latach i zdobyciu pięciu mistrzowskich pierścieni! Schedę przejął po nim dotychczasowy asystent w jego sztabie, Mitch Johnson. Wielozadaniowość Sochana, nad którą pracował Popovich, w koncepcji Johnsona nie znalazła ujścia. Nowy szkoleniowiec nie słynie z dużej rotacji składem, oczekuje ponadto konkretnych cech od zawodników na danych pozycjach. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że szybki progres Stephona Castle’a czy Dylana Harpera również spowodował odsunięcie Sochana. Po miesiącu dostawania regularnych, kilkunastominutowych występów, od grudnia w większości meczów Jeremy Sochan nawet nie podniósł się z ławki, a jeśli grał, to zwykle poniżej trzech minut. W tak krótkim czasie piekielnie trudno jest udowodnić swoją wartość. Miało to znaczenie nie tylko w walce o pozycję w drużynie, ale też w budowaniu karty przetargowej do potencjalnej wymiany.

W zakończonym kilka dni temu oknie wymian zainteresowanie naszym koszykarzem wyrażało wiele drużyn. W tym gronie byli Knicks, do których teraz trafi Sochan, ale też Phoenix Suns, Charlotte Hornets, New Orleans Pelicans czy Milwaukee Bucks. Nikt nie mógł się dogadać z działaczami z Teksasu, gdyż ci oczekiwali sporo więcej niż mogłoby się wydawać od zawodnika, który nie występował regularnie. Finalnie zatem San Antonio Spurs pozostawiło Sochana po oknie, choć było jasne, że dalsza współpraca nie ma sensu. Mimo to, środowa informacja o rozwiązaniu kontraktu mogła zaskoczyć swoją nagłością. Momentalnie ustawiła się kolejka klubów chętnych zakontraktować Polaka. Według Shamsa Caranii, renomowanego dziennikarza ESPN, aż 10 klubów, czyli 1/3 ligi złożyła ofertę Jeremiemu Sochanowi. W tym gronie były też takie potęgi jak Denver Nuggets czy Los Angeles Lakers. Ostatecznie Sochan wraz z otoczeniem wybrali nowojorską ekipę, co może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Perspektywy w New York Knicks

Jeremy Sochan w drużynie Knicks powinien regularnie pojawiać się na parkiecie w roli pierwszego rezerwowego na skrzydle. Oczywiście nie może się w tym momencie równać podstawowym graczom jak OG Annuoby czy Mikal Bridges. Co natomiast z pozostałymi zawodnikami? Mohamed Diawara, ściągnięty tego lata z francuskiego Cholet, jak do tej pory notuje średnio 2.7 punkta na mecz, co jest gorszym wynikiem nawet od tegorocznego Sochana (4.1 pkt/mecz). Jego rodak, Pacome Dadiet, punktuje jeszcze gorzej, a Dillon Jones wystąpił ledwie w czterech meczach. Dotychczas numerem 3 wśród skrzydłowych był inny Francuz, Guerschon Yabusele. Minionego lata do Madison Square Garden ściągnięto go z Philadelphii 76ers, lecz kompletnie się tam nie odnalazł. Z średnich 11 punktów, 5.6 zbiórek oraz 2 asyst na mecz zszedł do poziomów niecałych 3 punktów, 2 zbiórek i pół asysty. W okienku miał zostać wymieniony z Sochanem, ale finalnie trafił do Chicago Bulls, a na Polaka w Nowym Jorku zaczekano.

Jego wszechstronność może być kluczowa w uzupełnianiu braków drużyny, która ewidentnie w styczniu złapała zadyszkę. Do triumfu w rozgrywkach NBA Cup mieli bilans meczów 19-7, a od tego czasu wygrywają nieco ponad połowę spotkań (17-13). Tym samym Knicks spadli z pozycji lidera na trzecie miejsce w konferencji wschodniej, za Detroit Pistons oraz Boston Celtics. Co prawda pod koniec miesiąca drużyna zanotowała serię kilku zwycięstw, ale już w zeszłym tygodniu poległa z Indianą Pacers, przedostatnią drużyną konferencji. Ważnym atutem Sochana jest także jego waleczność. W drużynie Knicks będzie się wyróżniać agresywną defensywą, podchodzeniem do rywali jeszcze na ich połowie. Ten atut potencjalnie miałby tylko większe znaczenie wraz z biegiem sezonu i rosnącą stawką spotkań. Wcale nie jest powiedziane, że Jeremy Sochan grałby do końca rundy zasadniczej, a w play-offach byłby kompletnie odsunięty. Liczymy, że Polak pokaże się z dobrej strony w nowej drużynie, w przeciwnym razie byłby zagrożony jego byt w NBA.

Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony NBA.