Mistrzowie Polski potwierdzili swoje aspiracje w środowy wieczór! Bogdanka Luk Lublin pokonała 3:0 Galatasaray HDI Stambuł, kończąc fazę grupową Ligi Mistrzów na pierwszym miejscu z kompletem zwycięstw.
Malinowski wrócił na parkiet!
Galatasaray groziło tego wieczoru całkowite wypadnięcie z pucharów, w razie wygranej Halkbanku Ankara. Wiedzieli zaś, że do dalszej gry w Lidze Mistrzów potrzebują co najmniej dwóch, a najlepiej trzech setów urwanych faworytowi. Z kolei Bogdanka Luk Lublin wygrała swoją grupę B tych rozgrywek, nie był to zupełnie dla nich mecz „o pietruszkę”. Mistrzowie Polski mieli zapewniony bezpośredni awans do ćwierćfinału, ale wygrana mogła dać im lepsze rozstawienie w fazie play-off. Drużyna Stephana Antgi po raz kolejny wyszła w ustawieniu na trzech przyjmujących, z uwagi na kontuzje Kewina Sasaka i Mateusza Malinowskiego. Ten drugi dostał jednak parę szans w polu serwisowym, przy głośnym aplauzie miejscowych, stęsknionych za „Maliną” kibiców. Tak o powrocie atakującego do składu powiedział Stephane Antiga, szkoleniowiec Bogdanki Luk Lublin: „Jest ułożony plan, realizujemy go, stopniowo będziemy wdrażać Mateusza do mocniejszego treningu siłowego. Kiedy będzie w stanie zagrać cały mecz? Zobaczymy, monitorujemy sytuację z dnia na dzień. W razie czego możemy cały czas grać z Hilirem Henno jako atakującym.”
Świetne otwarcie gospodarzy
Mimo nieobecności atakujących, Bogdanka Luk Lublin poradziła sobie wyśmienicie w tym spotkaniu. Kolejny fenomenalny występ zaliczył Wilfredo Leon, a dwaj inni przyjmujący, Hilir Henno i Jackson Young, ładnie uzupełniali się z obu flanek. Na tym tle, największa gwiazda przyjezdnych, Jean Patry, wypadała z początku bardzo blado. Nietypowa sytuacja wydarzyła się w akcji na 10:6 dla Lublinian. Komenda rozegrał na dwa tempa, z pomocą piłki koziołkującej o taśmę siatki, do Wilfredo Leona, który ostrym atakiem zdobył punkt. Potem gospodarze już tylko powiększali przewagę, do nawet ośmiu punktów. W takiej sytuacji o wyrwaniu przepustki do 1/8 finału grupa kilkunastu tureckich fanów w sektorze gości Hali Globus mogła tylko pomarzyć. Seta zakończył w niespodziewany sposób Hilir Henno. Komenda przyjął piłkę na palce po bloku Turków, do której z drugiej linii wyskoczył Francuz i zaatakował nie do obrony! Tym samym Bogdanka Luk Lublin rozgromiła Galatasaray do 17!
W drugim secie Patry poprawił swoją skuteczność, ale i tak przyćmił go Wilfredo Leon. Reprezentant Polski zdobył w tej partii aż trzy asy serwisowe, a kolejnych kilka punktów dołożył mocnymi atakami. Swojego asa zdobył też Jackson Young, formacja przyjęcia Galatasaray była już kompletnie pogubiona. Wraz z biegiem seta powiększała się strata gości, nie pomogło im nawet lekkie rozregulowanie w polu serwisowym Mistrzów Polski. Nieco ją zniwelował dwoma blokami Dogukan Ulu, ale i tak Lublinianie wygrali seta do 21.
Bogdanka Luk Lublin wytrzymała presję
Trzeci set zdecydowanie nie układał się już pod dyktando Mistrzów Polski. Jean Patry w końcu pokazał swoje możliwości w pełnej krasie, dobrze na środku grał Dogukan Ulu. Wciąż to było za mało, by drużyna Andrei Gardiniego uciekła rywalom, ale w sam raz by toczyć bój punkt za punkt. Lublinianie wygrywali paroma punktami w okolicach połowy seta (15:13), ale niedługo później to Galata wygrywała dwoma oczkami. Bogdanka Luk Lublin próbowała dogonić rywala, ale nie pomagały nietrafione zagrywki Younga czy McCarthiego. W końcu przy wyniku 23:24, przy bronieniu drugiej piłki setowej, na zagrywkę wszedł Hilir Henno. Francuz posłał trzy bomby, po których łatwo przechodzące piłki wykańczał Wilfredo Leon i tym samym gospodarze wygrali 26:24. Zawodnikiem spotkania został wybrany Wilfredo Leon. Miał duże wsparcie ze strony zespołu w pierwszych dwóch setach, ale to on wziął na swoje barki punktowanie w trudnym, trzecim secie, kiedy zdobył ich aż 10!
W ten właśnie wieczór odbyło się wszystkich 12 spotkań szóstej kolejki CEV Ligi Mistrzów. Galatasaray czekał nerwowo na rozstrzygnięcia z Roeselare. Na ich szczęście, miejscowy Knack pokonał 3:1 Halkbank, dzięki czemu Galatasaray utrzymał 3 miejsce w grupie i zagra w ćwierćfinale Pucharu CEV. Bogdanka Luk Lublin z kolei wie już, że w ćwierćfinale rozegranym w drugiej połowie marca zmierzy się ze zwycięzcą barażu PGE Projekt Warszawa/Itas Trentino. O przeciwniku tak wypowiedział się kapitan gospodarzy, Marcin Komenda: „Galatasaray nie miało za dużo do stracenia, bo wiedzieli że grają z zespołem, który ma pewne pierwsze miejsce. Widać było po nich duże ryzyko na zagrywce, dużo zagrywek psuli w pierwszych dwóch setach. W trzecim secie już zepsuli ich mniej i przez to mieliśmy problemy, bo kilka razy nas odrzucili od siatki. Najważniejsze, że wyszarpaliśmy tego trzeciego seta, takie sety cieszą i dużo nam dadzą mentalnie.”
More Stories
PGE Projekt Warszawa ze spokojem awansował do Final Four LM
Skra się postawiła, ale to Bogdanka LUK Lublin bliżej półfinału
Bogdanka LUK Lublin udanie zakończyła fazę zasadniczą!