2026-02-04

Pewne zwycięstwo Bogdanki Luk Lublin za pełną pulę

Lublinianie od początku narzucili rywalom wysoki poziom gry. Na szczególną uwagę zasługuje ich niebywała forma w bloku. Energa Trefl Gdańsk w bólach musiała wyszarpywać każdy punkt, podczas gdy gospodarzom czasami wystarczało jedno dobre ustawienie na środku. Taki przebieg pierwszego seta odzwierciedlała sukcesywnie rosnąca przewaga Bogdanki Luk. Wilfredo Leon po bloku i wbiciu gwoździa dał prowadzenie 5:2, powiększył je do 9:4 Kewin Sasak skutecznym atakiem. Dobrą serię na zagrywce miał Jackson Young, którego as serwisowy dał Mistrzom Polski prowadzenie 20:12. Bezradność przyjezdnych dobitnie spuentowała ostatnia akcja seta. Moustapha M’Baye minął się z piłką w powietrz, dzięki czemu Bogdanka Luk Lublin otworzyła spotkanie od wygranej 25:17.

Nieco gorzej podopieczni Stephana Antigi weszli w drugi set. Kilka błędów na zagrywce nie pozwoliło na szybką ucieczkę punktową, choć i tak Mistrzowie Polski prowadzili 1-2 punktami. Gdy tylko jednak zażegnali problemy w polu serwisowym, znowu uzyskali wyraźną przewagę nad Treflem. Po dobrej serii zagrywek Aleksa Grozdanowa na tablicy wyników było już nawet 16:10. Gwiazdą tego seta był jednak kanadyjski przyjmujący, Jackson Young. Tylko w tej partii trzy razy wywalczył blokiem punkt dla lubelskiej ekipy, a w całym meczu miał aż 6 punktowych bloków. Walnie przyczyniły się one do drugiej setowej wygranej Luku w tym spotkaniu.

Zawodnikom Bogdanki Luk Lublin zależało na tym, aby jak najszybciej znaleźć się pod prysznicem i odpoczywać przed kolejnymi spotkaniami. Aleks Grozdanow wykazał się sprytem przy stanie 2:0, uderzając pozostawioną przez innych piłkę. Potem Wilfredo Leon zdobył parę punktów i Luk wygrywał 5:1. Wydawało się wtedy, że podobnie jak w dwóch poprzednich setach, również teraz Lublinianie gładko pokonają przyjezdnych, ale tak się nie stało. Tobias Brand z lewej flanki, a Aleksiej Nasewicz z prawej wskoczyli na niebywały poziom punktowania, szybko doprowadzając do remisu 13:13. Niemiec zdobył dla Trefla 11 punktów, a Polak 8. Dzielnie stawiali się lubelskiemu kolektywowi także przyjmujący. Aż 19 obron ataków Luku finalnie zaważyło na zwycięstwie 29:27.

Dla Mistrzów Polski to było pierwsze domowe zwycięstwo za 3 punkty w tym sezonie. Po listopadowych porażkach ze Skrą Bełchatów oraz Resovią, przyszła jednak poprawa wyników, o czym dla nas mówił Marcin Komenda, kapitan Bogdanki Luk Lublin: „Superpuchar Polski to był dla nas najważniejszy moment tego początku sezonu. Przygotowywaliśmy się po to, żeby ten Superpuchar wygrać i wydaje mi się, że odbił się trochę czkawką. Natomiast w ostatnich meczach wróciliśmy do normalnej naszej dyspozycji. Zregenerowaliśmy się, potrenowaliśmy, więc wydaje mi się, że wróciliśmy na właściwą ścieżkę, a 12 punktów w ostatnich 4 meczach to potwierdza.” Dobra forma z pewnością przyda się podopiecznym Stephana Antigi w dwóch następnych spotkaniach na przestrzeni tygodnia. W sobotni wieczór zmierzą się z rewelacją początku sezonu PlusLigi, Indykpolem AZS Olsztyn. Ekipa z Warmii wygrała 7 z 10 dotychczasowych spotkań, inkasując 22 punkty. Z kolei we wtorek Lublinian czeka debiut w Lidze Mistrzów przeciwko Halkbankowi Ankara z Aleksandrem Śliwką na czele.

Po myśli Mariusza Sordyla nie ułożył się mecz jego podopiecznych w Lublinie, ale mimo tego nie załamuje rąk: „Wynik nas na pewno nie satysfakcjonuje, chcieliśmy zaistnieć nie tylko w jednym secie, natomiast jest sporo pozytywów. Naszej mocy i takiego charakternego grania dzisiaj wystarczyło na jednego seta. Pracujemy nad tym, żeby w przyszłości z rywalami takimi jak Zawiercie czy Lublin starczyło na więcej.” Na rozpamiętywanie tej porażki Energa Trefl Gdańsk nie ma czasu, gdyż prosto z Lublina uda się do Chełma na piątkowy mecz z beniaminkiem, ChKSem.