2026-02-04

Becali o trenerze: Zawodnicy już go nie słuchają.

FCSB, jakby nie było aktualny mistrz Rumunii i uczestnik 1/8 finału poprzedniej edycji Ligi Europy, zawodzi w obecnym sezonie na całej linii. W ekstraklasie stołeczny klub zajmuje 11. miejsce, w 16-zespołowej lidze, a w fazie ligowej Ligi Europy przegrał 5 z 7 spotkań. Nic dziwnego, że pewnym osobom puszczają nerwy.

Właściciel FCSB Gigi Becali w wywiadzie dla „Fanatika” nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem, zawodnicy zarobili już tyle, że nie muszą skupiać się na grze i słuchaniu zaleceń trenera. – Charalambousowi (Elias Charalambous, szkoleniowiec – red.) nie skończyły się siły, nie – uważa Becali. – Myślę, że oni, zawodnicy już go nie słuchają. Tak myślę. Kiedy człowiek jest bogatszy, to to jest ważniejsze.

– Kiedy ktoś nabywa staż w zespole, to staje się to jeszcze ważniejsze – opowiadał dzień po porażce 1:4 z Dinamem Zagrzeb w Lidze Europy. – Są teraz o wiele bogatsi. W ciągu 2 lat wszyscy zarobili setki tysięcy, miliony euro. Myślę, że dlatego już nie słuchają Charalambousa – wyraził swoją opinię Becali.

Trener FCSB zazwyczaj słynął z opanowania na treningach i spotkaniach z prasą, ale na konferencji po czwartkowej porażce w Chorwacji najwyraźniej coś w nim pękło. Nie ukrywał rozczarowania postawą zespołu. – Aby dobrze grać, trzeba być głodnym i chętnym zwycięstwa – zauważył szkoleniowiec. – Wyszliśmy na boisko i patrzyliśmy jak przeciwnik strzela gole. Nie było żadnej reakcji. Nic nie zrobiliśmy. To było tak, jakbyśmy przyjechali na wakacje – ocenił.

– Zawsze obwiniam siebie, nigdy zawodników – kontynuował Charalambous. – Ale dzisiaj wyglądało na to, że zawodnicy nie chcieli grać. To pierwszy raz, kiedy tak się obnażam, ale tak musi być. Jeśli będziemy grać tak, jak dziś, to nie mamy szans – stwierdził bez ogródek szkoleniowiec.

Trzy dni po spotkaniu w Zagrzebiu podopieczni Charalambousa dali kolejny popis i ulegli w ligowym klasyku CFR Cluj w identycznym stosunku 1:4. To sprawia, że obrońcy tytułu nie tylko mogą żegnać się z mistrzostwem oraz pucharami, ale powinni nastawić się na grę w grupie spadkowej o utrzymanie, a w Rumunii panuje zasada, że po sezonie zasadniczym punkty są dzielone na połowę i zaczynają się wtedy play offy.