Foto: fcbayern.com
Bayern Monachium wszedł w drugą część sezonu 2025/26 dokładnie tak, jak kończył rundę jesienną. Z impetem, spokojem i absolutnym przekonaniem o własnej sile. Jedenaście punktów przewagi w tabeli, serie wysokich zwycięstw i ofensywa, która regularnie przekracza granice ligowej normy, sprawiają, że pytanie nie brzmi dziś „czy” Bayern sięgnie po mistrzostwo, lecz „jak szybko” zamknie ten wyścig.
Mecze, które pokazują skalę przewagi
Najlepszym dowodem aktualnej formy Bayernu są konkretne wyniki. Po zimowej przerwie monachijczycy rozgromili Wolfsburg 8:1, zamykając mecz jeszcze przed przerwą i nie okazując litości nawet przy wysokim prowadzeniu. Kilka dni później przyszło starcie z RB Lipsk, które przez pierwszą połowę próbowało dotrzymać kroku faworytowi. Po zmianie stron Bayern podkręcił tempo, przejął całkowitą kontrolę nad środkiem pola i strzelił pięć bramek, wygrywając aż 5:1. Takich spotkań w tym sezonie jest znacznie więcej. Bayern potrafi wygrywać wysoko, ale potrafi też przeczekać trudniejszy fragment meczu i uderzyć wtedy, gdy rywal zaczyna tracić siły.
Harry Kane – serce ofensywy
Harry Kane w tym sezonie ponownie potwierdza, że jest sercem ataku Bayernu. Angielski napastnik strzela regularnie i w każdym meczu pokazuje, jak wiele daje drużynie. Nie tylko gole, ale też inteligencję boiskową, ruch i umiejętność kreowania sytuacji dla kolegów. Po osiemnastu kolejkach ma już 21 trafień w lidze i konsekwentnie zbliża się do legendarnego rekordu Roberta Lewandowskiego – 41 goli w jednym sezonie Bundesligi.. Jego forma sprawia, że każdy mecz Bayernu jest dla rywali podwójnie niebezpieczny, a pytanie, czy Anglik w tym sezonie wyrówna albo pobije rekord Lewandowskiego, coraz częściej pojawia się w mediach i w rozmowach kibiców.
Olise, Diaz i Gnabry. Różnorodność, której nie da się zatrzymać
Za plecami Kane’a funkcjonuje ofensywa, która jest jednym z największych atutów Bayernu w tym sezonie. Michael Olise rozgrywa najlepsze miesiące w swojej karierze. Dziesięć goli i czternaście asyst pokazują, jak duży wpływ ma na grę zespołu. Francuz bierze odpowiedzialność, szuka trudnych podań i bardzo często decyduje o tempie ataku.
Luis Díaz wniósł do drużyny bezpośredniość i intensywność. Dziewięć goli i dziewięć asyst to efekt jego odwagi w pojedynkach oraz ciągłego nacisku na obrońców. Kolumbijczyk potrafi jednym przyspieszeniem rozbić ustawioną defensywę i stworzyć przewagę tam, gdzie wydaje się to niemożliwe, choć jego skuteczność mogłaby być wyższa, bo w tym sezonie marnuje też sporo klarownych sytuacji bramkowych.
Serge Gnabry dopełnia ten zestaw doświadczeniem i inteligencją boiskową. Może nie zawsze znajduje się na pierwszych stronach statystyk, ale jego ruch bez piłki, pressing i umiejętność odnajdywania się w polu karnym są kluczowe dla płynności gry Bayernu.
Liczby, które nokautują ligę
Statystyki Bayernu w tym sezonie nie są normalne nawet jak na standardy tego klubu. 71 strzelonych bramek i tylko 14 straconych po 18 kolejkach dają bilans +57. Co więcej, pięć kolejnych zespołów w tabeli – Dortmund, Hoffenheim, RB Lipsk, Stuttgart i Leverkusen, razem ma dokładnie taki sam bilans bramkowy jak sam Bayern. Jeszcze bardziej wymowne jest to, że monachijczycy zdobyli więcej goli niż dwie kolejne drużyny w tabeli łącznie. A przy tym mają najlepszą defensywę w lidze – szczelniejszą nawet niż Dortmund, który stracił już 17 bramek.

More Stories
Thomas Frank i Tottenham. Kiedy nadejdzie koniec tej „hate-hate” relacji?
Klaudia Zwolińska wygrywa 91. Plebiscyt Przeglądu Sportowego!
MKS zaczyna nowy rok od wygranej! Lublinianki lepsze od Piotrcovii