2026-02-08

Aleksandra Król-Walas niestety bez medalu

Pierwsza z naszych dużych nadziei medalowych niestety zawiodła. Aleksandra Król-Walas odpadła w ćwierćfinale slalomu gigant równoległego po starciu z Lucią Dalmasso. Ester Ledecka, dominatorka ostatnich lat, sensacyjnie skończyła zawody poza podium!

Aleksandra Król-Walas zaliczyła swój czwarty start na Igrzyskach Olimpijskich w karierze. Dotychczas najlepszy wynik osiągnęła 4 lata temu w Chinach, kiedy jednak już w ćwierćfinale trafiła na dominatorkę Ester Ledecką, przez co musiała zadowolić się ósmą pozycją. Teraz jednak była wymieniana w ścisłym gronie kandydatek do podium. Dość powiedzieć, że w zeszłym roku na Mistrzostwach Świata w Szwajcarii zdobyła brązowy medal. W kwalifikacjach osiągnęła piąty czas przejazdów i jako jedyna z naszych zawodniczek awansowała do zawodów finałowych. Maria Bukowska-Chyc zajęła 27 miejsce, zaś równolegle trwające zmagania panów Michał Nowaczyk skończył na 23 miejscu, a Oskar Kwiatkowski na 28 miejscu.

Kanadyjka dzielnie stawiała czoła naszej reprezentantce, przez chwilę nawet obejmując prowadzenie na około połowie dystansu. Aleksandra Król-Walas jednak złapała świetną prędkość i dynamikę na ostatnich zakrętach, dzięki czemu pokonała Moisan aż o 0.36 sekundy. W ćwierćfinale jej rywalką była Lucia Dalmasso. Włoszka zdecydowała się w 1/8 finału na niecodzienny ruch, gdyż jako rozstawiona zawodniczka wybrała czerwony tor, który zazwyczaj jest tym wolniejszym. Ona jednak wygrała pierwsze starcie o 0.06 sekundy ze swoją rodaczką, Jasmin Coratti. W ćwierćfinale ponownie Dalmasso zdecydowała się na start z czerwonego toru i niestety znowu jej się to opłaciło. Polka wystartowała genialnie, miała aż 0.2 sekundy przewagi po pierwszym odcinku. Dalmasso stopniowo dogoniła jednak Król-Walas i wykorzystała lekki poślizg naszej zawodniczki na jednej z ostatnich bramek.

Główna faworytka do złota, Ester Ledecka, także odpadła w ćwierćfinale. Popełniła koszmarny błąd na jednej z pierwszych bramek, straciła równowagę. Co prawda obrończyni tytułu rzuciła się w pościg za Sabine Payer, ale Austriaczka utrzymała prowadzenie o 0.06 sekundy. Tytuł Mistrzyni Olimpijskiej pozostał jednak w czeskich rękach. Zuzanna Maderowa, młodsza koleżanka Ledeckiej, pomściła ją w finale przeciwko Payer. Gospodynie zmierzyły się za to o brązowy medal. Tutaj Lucia Dalmasso, pogromczyni Król-Walas, wygrała z Elisą Caffont.