Motor Lublin dał show i po wyjazdowym zwycięstwie nad Kotwicą Kołobrzeg zameldował się w finale baraży o 1 ligę. Dlaczego jak Real Madryt? A no dlatego, że Lublinianie grali do końca i pokazali jaką mieszanką może być wiara i charyzma. Podobnie jak Real, Motor wrócił do rywalizacji w ostatniej minucie meczu.

Motor Lublin wyszedł na spotkanie w Kołobrzegu bez kompleksów. Piłkarze gospodarzy starali się odbierać inicjatywę Motorowi, i rzeczywiście czasami się to udawało. Dominacja jednej czy drugiej strony nie przynosiła jednak wymiernych efektów, aż do 83 minuty. To wtedy w polu karnym błąd krytyczny popełnił Filip Wójcik. Zawodnik żółto-biało-niebieskich po chaotycznym wślizgu dotknął ręką piłki. Decyzja sędziego była natychmiastowa. „11”. Do karnego poszedł Łysiak, i wykorzystał go z zimną krwią. Wydawało się, że wszystko jest już pozamiatane. Kolejne akcje bez pomysłu, gra na czas Kotwicy, liczne wybicia. Wtedy po jednym z nieudanych wypadów pod pole ekipy z Koszalina, do piłki dopadł zawodnik, który posłał perfekcyjne, mierzone co do centymetrów zagranie, prawdziwe ciasteczko. Nie był to nikt inny jak Filip Wójcik. Fantastyczną wrzutkę wykorzystał … jeszcze lepiej Piotr Ceglarz. Ze strzałem na miarę stadionów świata nie poradził sobie golkiper gospodarzy – Oskar Pogorzelec. Motor wrócił.
Jeśli chodzi o dogrywkę, tam również „cienko”. Obie ekipy wymieniały się ciosami, jednak ze wskazaniem na Kotwicę, której zawodnicy zaprzepaścili dwie sytuacje które można zaliczyć do tych 100 procentowych. Motor wtedy wziął grę w swoje ręce. Kilka poukładanych ataków, strzał na bramkę, obcierka o defensora Kotwicy i piłka w siatce. Sędzia pokazuje na środek boiska, liniowy zmierza do środkowej linii. Gol numer 2 stał się faktem. Bramka została wpisana na konto Kasprzyka. Motor miał jeszcze kilka okazji na zamknięcie meczu, jednak najlepszą okazję wypracowała sobie Kotwica. Kolejną 100% i kolejnym razem zmarnowaną. Motor po całym zajściu potrzymał piłkę i czekał na upragniony gwizdek. Gdy tenże przedłużony gwizd ciężko rozległ się nad stadionem, było już po sprawie. Motor zagra w wielkim finale już w niedzielę o 15:30. Przeciwnikiem będzie Stomil Olsztyn, który uporał się z Wisłą Puławy 3:1. Mecz odbędzie się w Olsztynie, transmisja w TVP Sport.
Michał Barański
More Stories
Piłkarskie bezrobocie w Polsce
Klub przyszłości, nie z Lema tylko z Reymonta.
Pogoń Grodzisk Mazowiecki remisuje z Chrobrym Głogów 1-1