Gezet Stal Gorzów w niedzielę rozpocznie kolejny sezon na poziomie PGE Ekstraligi od wyjazdowego meczu w Grudziądzu. To będzie trudny rok, bo z jednej strony Stal nie dysponuje najmocniejszym składem w lidze, z drugiej ma na karku wielomilionowe długi do spłacenia. Gorzowscy fani liczą na co najmniej powtórzenie zeszłorocznego wyniku, czyli utrzymania wywalczonego po barażu z przegranym finału 2. Ekstraligi. W zeszłym roku Stal przegrała z Włókniarzem Częstochowa w półfinale play-down, ale teraz pod Jasną Górą zbudowano zdecydowanie słabszy skład. To właśnie Lwy są przez niemal wszystkich wymieniane jako najsłabsza drużyna PGE Ekstraligi. Stal Gorzów z kolei, również jednogłośnie, jest wskazywana jako siódma siła ligi. Gorzowscy fani liczą na co najmniej powtórzenie zeszłorocznego wyniku, czyli utrzymania wywalczonego po barażu z przegranym finału 2. Ekstraligi. Czy jednak stać ich na więcej?
Przód choinki vs tył choinki
Swoją siłę Stal Gorzów będzie opierać na dwóch obcokrajowcach – Andersie Thomsenie oraz Jacku Holderze. Duńczyk szykuje się do już ósmego sezonu z rzędu startów w żółto-niebieskim kevlarze, co czyni go najbardziej lojalnym zagranicznym żużlowcem w PGE Ekstralidze. Tylko dwóch zawodników jeździ dłużej dla swoich drużyn – Janusz Kołodziej dla Unii Leszno oraz Maciej Janowski dla Sparty Wrocław. Thomsen zdobył w Gorzowie trzy medale Drużynowych Mistrzostw Polski, dwa srebrne w sezonach 2020 i 2022, przeplecione brązem w 2021. Teraz dla Stali nadeszły jednak chude lata, głównym celem jest spokojne utrzymanie w ligowej stawce. Poprzednie rozgrywki Anders Thomsen ukończył ze średnią 1.948 pkt/bieg. Duńczyk zdobył aż 28 punktów w pierwszym dwumeczu play-down z Włókniarzem i nie powinien mieć sobie nic do zarzucenia w tej materii, ale zapewne chce powrócić w tym sezonie na punktowanie powyżej 2.000.
Drugim liderem gorzowskiej Stali będzie Jack Holder, choć przez pryzmat zeszłorocznej średniej być może od niego trzeba zacząć wyliczankę. Australijczyk przez trzy wcześniejsze lata ścigał się dla Motoru Lublin, dwukrotnie sięgając po tytuł DMP. Choć ostatni rok był dla klubu najgorszym z trzech, bo zakończony srebrnym medalem, indywidualnie Jack Holder miał najlepszy czas w swojej karierze. Na polskich torach punktował ze średnią 2.145, dziesiątą najlepszą w PGE Ekstralidze i najlepszą w karierze. Oprócz tego wygrał Speedway of Nations w Toruniu, jadąc obok Bradiego Kurtza, zajął 5 miejsce w cyklu Grand Prix, a w styczniu został Indywidualnym Mistrzem Australii. Holder jeździł już w barwach Stali, w sezonie 2020, kiedy klub skorzystał z pandemicznej regulacji pozwalającej kontraktować w trakcie sezonu dodatkowych zawodników w roli „gościa”. Australijczyk zanotował wtedy imponującą średnią 2.052 pkt/bieg.
To byli dwaj liderzy, a teraz pora omówić drugą linię Stali. Co do jej postawy kibice mają znacznie więcej obaw. Na stadion im. Edwarda Jancarza przed tym sezonem zawędrował również Paweł Przedpełski. Wieloletni żużlowiec i wychowanek klubu z Torunia, w zeszłym sezonie zszedł na niższy poziom rozgrywkowy aby się odbudować po paru gorszych latach. Przedpełski jeździł w 2. Ekstralidze dla Texom Stali Rzeszów, która finalnie zajęła 4 miejsce. On sam jednak spełnił swój cel – osiągnął średnią biegową 2.217, szóstą w stawce, i może ponownie ambitnie celować w PGE Ekstralidze. Stal Gorzów definitywnie nie była zadowolona z jazdy Oskara Fajfera, który zanotował średnią zaledwie 1.238 pkt/bieg, a teraz udał się w przeciwnym do Przedpełskiego kierunku, do Rzeszowa. Trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym Przedpełski nie byłby wzmocnieniem na tej pozycji, pytanie jednak jest jak dużym.
Stal Gorzów ściągnęła jeszcze Marcela Szymko, ale nikt nie ma wątpliwości, że będzie on pełnić jedynie rolę tzw. „kevlaru”. Szymko ostatni pełny sezon przejechał w 2017 roku dla pierwszoligowej Stali Rzeszów. Gorzowianie potrzebują drugiego polskiego seniora do składu, aby mógł go zastępować zagraniczny zawodnik z numeru 8/16. Tych mają aż nadto. Czech Adam Bednarz i Norweg Mathias Pollestad to dwaj młodzi żużlowcy z dużym potencjałem i już teraz solidnymi umiejętnościami na miarę Ekstraligi. Młodszy Bednar w zeszłym sezonie był rezerwowym Stali, ale miał jeden fenomenalny występ. Na koniec rozgrywek, w finale play-down przeciwko ROW Rybnik, zdobył 8+1 punktów w czterech startach, przywożąc za plecami m.in. Rohana Tungate’a. Starszy Pollestad zbierał szlify na zapleczu Ekstraligi w barwach Cellfast Wilków Krosno. Norweg zakończył rozgrywki z niezłą średnią 1.776. Same te osiągnięcia wcale nie muszą gwarantować sukcesu w regularnej walce z najlepszymi w Ekstralidze. Nad Wartą jednak wierzą w konsekwentny rozwój tych dwóch zawodników, a obaj mogą liczyć na sporo szans i cierpliwości w rundzie zasadniczej.
Wychowankowie receptą na dług?
Nie jest tajemnicą, że Stal Gorzów boryka się z wielomilionowymi długami. Bez ich spłaty, próżno wyczekiwać powrotu na mistrzowski tron. Równocześnie, od tego sezonu Ekstraliga będzie nagradzać kluby za punkty jej wychowanków. Do podziału ma trafić aż 8 milionów złotych, a każdy punkt wychowanka to potencjalne tysiące złotych dla klubu macierzystego. To właśnie ma być jedna z dróg spłaty zadłużeń dla Stali. Oskar Paluch jest czołowym polskim juniorem i choć zeszły sezon miał nieco gorszy, to dalej średnią biegowa 1.462 można uznać za solidną. Pod koniec rozgrywek wskoczył już na wyższy poziom, aż w barażu z Polonią Bydgoszcz zdobył łącznie 17 punktów!
Doparowym Palucha na razie wydaje się, że będzie Hubert Jabłoński, podobnie jak w zeszłym roku. Leszczynianin zeszłych rozgrywek może zaliczyć do średnio udanych, po tym jak punktował ze średnią 0.784 i był trzynastym juniorem w ekstraligowej hierarchii. Pod kątem finansowym bardziej opłacalne może być jednak stawianie na młodszych wychowanków. Mimo wypożyczenia Mikołaja Kroka do Wybrzeża Gdańsk, w szeregach Stali wciąż są Oskar Chatłas, Igor Kordun czy Kewin Nycz. Jeżeli w trakcie sezonu dorównają poziomowi Jabłońskiemu, z pewnością otrzymają szansę.

More Stories
Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Zmarzlik wygrywa po raz pierwszy. Szostak z kontuzją
Indywidualne Mistrzostwa Oceanii na żużlu. Keynan Rew z tytułem.
Stal Gorzów spłaca długi i jest pewna startu w Ekstralidze!