2026-04-08

Arsenal w ostatniej chwili wyrwał zwycięstwo w Lizbonie

Arsenal pokonał 1:0 Sporting po meczu skrajnie nużącym postronnych widzów. Nie widowisko było jednak celem Mikela Artety, a zbliżenie się do półfinału Ligi Mistrzów.

Sporting CP sprawił trzy tygodnie temu sensację, nadrabiając 3 bramki straty z pierwszego meczu przeciwko Bodo/Glimt. O tym, że Estadio Jose Alvalade jest trudnym terenem, przekonał się także Arsenal w pierwszych 10 minutach. Podopieczni Mikela Artety wydawali się oszołomieni, zwłaszcza gdy w 7 minucie Ousmane Diomande posłał zewnętrzną częścią stopy bajeczne podanie przeszywające aż dwie linie w formacji gości. Do piłki dopadł Maximilian Araujo, jednak na nieszczęście kibiców gospodarzy strzelił w poprzeczkę. Chwilę później Urugwajczyk znowu postraszył Davida Rayę, strzałem z dystansu. To nieco wybudziło Arsenal, ale mimo osiągniętej przewagi w posiadaniu piłki nie wykreował wiele okazji bramkowych. W 16 minucie niespodziewanie blisko gola był Noni Madueke. Piłka po jego rzucie rożnym omal nie wpadła do bramki nieczujnego Ruiego Silvy, ale również zatrzymała się na jej obramowaniu. Poza tym, nie oglądaliśmy klarownych sytuacji, a pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po przerwie gra wcale się nie rozkręciła tak łatwo. Pierwszy kwadrans drugiej połowy przyniósł jedynie dwa strzały. Trincao źle przymierzył z wysokiej piłki, zaś Martin Odegaard postraszył bramkarza z rzutu wolnego. Norweg miał chwilę później problemy mięśniowe, ale finalnie pozostał na boisku. 63 minuta mogła całkowicie odmienić przebieg spotkania. Arsenal rozgrywał akcję w okolicach pola karnego rywala, Gabriel Magalhaes podał do Viktora Gyokeresa, a ten wycofał za 20 metr do Martina Zubimendiego. Hiszpański pomocnik przymierzył z dystansu, wykorzystując złe ustawienie Silvy, i trafił do siatki. Gola jednak nie uznano, gdyż Gyokeres rozgrywał z pozycji spalonej. Arsenal w końcu dopiął swego, ale dopiero w doliczonym czasie gry. Gabriel Martinelli zwiódł dryblingiem dwóch przeciwników, po czym posłał górne podanie do Kaia Havertza. Niemiec na dwa tempa strzelił płasko do siatki, zapewniając rzutem na taśmę jednobramkową przewagę przed rewanżem. Ten odbędzie się w następną środę 15 kwietnia o 21:00 na Emirates Stadium w Londynie.