PGE Projekt Warszawa awansował do najlepszej czwórki CEV Ligi Mistrzów. Co prawda środowy mecz wygrała 3:2 Bogdanka LUK Lublin, ale z uwagi na zwycięstwo 3:1 tydzień temu, to właśnie Warszawiacy polecą w połowie maja do Turynu.
PGE Projekt wykonał swoją misję
Oba kluby grały o pierwsze w ich historii miejsce w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów. Dla Lublinian jest to zarazem debiut w najlepszych europejskich rozgrywkach, zaś PGE Projekt Warszawa ma w pamięci m.in. nieudany zeszłoroczny ćwiercfinał przeciwko Halkbankowi Ankara. Bogdanka Luk Lublin musiała nadrabiać straty z zeszłego tygodnia, kiedy na Torwarze wygrał 3:1 Projekt. Sportową złość pokazał już w pierwszej akcji Hilir Henno, serwując asa. Właśnie zagrywka okazała się głównym atutem Mistrza Polski w tym spotkaniu. Gospodarze zdobyli 8 asów w całym meczu. Zespół Stephana Antigi łatwo objął wyższe prowadzenie (7:4), lecz ta początkowa energia dość szybko wyparowała. Kluczowy był środek partii, kiedy Projekt zdobył aż kilkupunktową przewagę. Najpierw Bartosz Gomułka wyrównał na 12:12, zaraz asa zdobył Bartosz Bednorz. Kolejne punkty Gomułki, blok Jakuba Kochanowskiego i było już 17:13 dla przyjezdnych. Dystans utrzymał się już do końca seta, zakończonego wynikiem 25:21 dla gości.
Lublinianie mieli nóż na gardle przed drugim setem, gdyż następny przegrany set eliminował ich z Ligi Mistrzów. Presja podcięła nieco im skrzydła, nie nawiązali już wyrównanej walki. PGE Projekt Warszawa podtrzymał zaś swoje atuty. Nieważne jak dobry byłby atak gospodarzy, oni umieli go zneutralizować pod siatką bądź w przyjęciu. Bezpośrednio blokiem w tym meczu stołeczna ekipa zdobyła aż 13 punktów, a najwięcej, 4 z nich, Jakub Kochanowski. Luk Lublin potrzebował natychmiast ożywienia gry, co mógł dać Mikołaj Sawicki. Polski przyjmujący wracający po niesłusznej banicji zdobył asa serwisowego niwelującego stratę do dwóch oczek (13:15). Nie miało to jednak dalekosiężnych konsekwencji dla przebiegu seta. Goście jedynie wrzucili wyższy bieg, by czym prędzej zapewnić sobie awans do półfinału. Tak też się stało, po zwycięstwie do 18!
W starciu rezerwowych górą Lublinianie
Po zapewnieniu awansu do półfinału, Kamil Nalepka postanowił na resztę spotkania desygnować w całości rezerwowy skład. Co prawda ten nie wygrał żadnej partii, ale paru zawodników swoją postawą rzuciło rękawicę podstawowym graczom. Szczególnie wyróżnił się Linus Weber, którego w trakcie rozgrywek z podstawowej siódemki wygryzł Bartosz Gomułka. Tego dnia to Niemiec finalnie zdobył więcej, punktów, bo aż 10, a tak o swoich atakującyh wypowiedział się trener Nalepka: „Cieszy, że Bartek Gomułka gra równo i gra cały czas. Ma duże wsparcie u chłopaków na boisku, w całej drużynie. Trzyma równiejszy poziom niż Linus. On nam bardzo falował.” Final Four Ligi Mistrzów zostanie rozegrane już po sezonie ligowym, więc na razie PGE Projekt Warszawa może skupić się na grze o tytuł. W Wielką Sobotę udadzą się do Jastrzębia-Zdroju, gdzie zwycięstwo może zapewnić stołecznej drużynie awans do półfinału PlusLigi.
W tej fazie może ponownie dojść do starcia ekip z Warszawy i Lublina, jeżeli te pokonają odpowiednio Jastrzębski Węgiel oraz PGE GiEK Skrę Bełchatów. Mistrzowie Polski mogą mieć okazję do rewanżu, na co liczy trener Stephane Antiga, jak sam przyznał. Francuz także dał odpocząć paru gwiazdom w perspektywie walki o obronę tytułu mistrzowskiego, a rezerwowi wywiązali się z zadania. W trzecim secie aż do stanu 12:12 nikt nie uciekł na więcej niż punkt, a wtedy na zagrywkę wszedł Marcin Komenda. Luk przy serwisach kapitana zdobył aż 6 punktów! Warszawianie nie poddali się, doprowadzili do wyniku 20:21, ale i tak wygrali gospodarze do 22. Najwięcej emocji przyniósł set czwarty. Lublinianie mieli aż 6 piłek setowych i dopiero tą ostatnią, przy stanie 31:30, wykorzystali. Wreszcie tie-breaka gładko wygrali do 12, czym nieco osłodzili kibicom gorycz porażki w dwumeczu. MVP spotkania został wybrany Kewin Sasak, zdobywca 14 punktów. „Uważam, że drużyna z Warszawy zasłużenie wygrała, bo dominowała w tym dwumeczu. Nie takie były nasze cele i ambicje, mamy nadzieję że może w przyszłym roku nawiążemy lepszą rywalizację. Teraz się skupiamy wyłącznie na PlusLidze, ważne mecze w play-offach przed nami.” Najbliższy w Wielką Sobotę o 20:00 w bełchatowskiej Hali Energia.
Zdjęcie pochodzi z oficjalnych mediów społecznościowych rozgrywek

More Stories
Skra się postawiła, ale to Bogdanka LUK Lublin bliżej półfinału
Bogdanka LUK Lublin udanie zakończyła fazę zasadniczą!
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przybliżyła się w Chełmie do play-offów