Wygraną Bartosza Zmarzlika zakończył się 52. Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Zawodnik Motoru Lublin pokonał w biegu dodatkowym Rohana Tungate’a i Jakuba Miśkowiaka. Dużego pecha miał Sebastian Szostak, który w wyniku upadku w swoim pierwszym wyścigu doznał urazu kręgosłupa.
W niedzielę 22 marca rozegrano w Częstochowie Silesia Cup będący pięćdziesiątą drugą edycją Memoriału Bronisława Idzikowskiego i Marka Czarnego. Jest to turniej poświęcony dwóm zmarłym tragicznie częstochowskim żużlowcom.
Patroni memoriału
Bronisław Idzikowski zmarł w 1961 roku, na wskutek obrażeń doznanych w wypadku podczas meczu ligowego z Polonią Bydgoszcz. 11 lat później również z powodu obrażeń powypadkowych zmarł Marek Czarny, który podczas turnieju o Srebrny Kask w 1972 roku na torze w Rzeszowie w trakcie wyścigu uderzył w bramę wjazdową do parku maszyn.
Zawody memoriałowe rozgrywane są od 1967 roku. Początkowo poświęcone były wyłącznie Idzikowskiemu, od 1973 roku patronem turnieju jest również Marek Czarny.
Zmarzlik wygrywa po raz pierwszy w karierze
Tegoroczna edycja memoriału zainaugurowała sezon żużlowy pod Jasną Górą. Zmagania na torze nie były przesadnie emocjonujące. Żużlowiec, który wchodził na prowadzeniu w drugi łuk pierwszego okrążenia, zwykle wygrywał wyścig. Walka o miejsca rozgrywała się głównie na dalszych pozycjach.
Po dwudziestu standardowych wyścigach Rohan Tungate, Jakub Miśkowiak i Bartosz Zmarzlik mieli po czternaście punktów. Los zwycięstwa rozstrzygnąć musiał wyścig dodatkowy. Choć jadący z pierwszego pola Miśkowiak wygrał start, to na prowadzenie szybko wysforował się jadący z pod płotu Bartosz Zmarzlik i to właśnie on sięgnął po zwycięstwo w memoriale. Co ciekawe wygrał go dopiero po raz pierwszy w swojej karierze. Na drugiej pozycji do mety dojechał Jakub Miśkowiak.
Chmiel poobijany, Szostak z kontuzją
Silesia Cup pechowo i przedwcześnie zakończył się dla Sebastiana Szostaka. W zamykającym pierwszą serię startów czwartym wyścigu Robert Chmiel zahaczył mu o tylne koło motocykla, w wyniku czego obaj żużlowcy zapoznali się z nawierzchnią toru.
W przypadku Chmiela skończyło się na poobijaniu. Wstał on o własnych siłach, był w stanie odjechać jeszcze kilka wyścigów, ale w piątej serii startów zdecydował się wycofać z zawodów.
Szostak nie miał niestety tyle szczęścia. Nowy zawodnik u24 Włókniarza Częstochowa opuścił tor na noszach i pojechał do szpitala. Jak przekazał później jego klub w mediach społecznościowych, u Sebastiana Szostaka stwierdzono złamanie w obrębie kręgosłupa piersiowego i w szyi. Uraz nie wymaga operacji, ale zawodnika czeka kilka tygodni przerwy od startów.

More Stories
Indywidualne Mistrzostwa Oceanii na żużlu. Keynan Rew z tytułem.
Stal Gorzów spłaca długi i jest pewna startu w Ekstralidze!
Nowy stadion dla Lublina?