„Choć rumuńska piłka słynie z marnowania ogromnej liczby talentów, rzadko można zobaczyć upadek taki jak ten, którego doznał Octavian Popescu”. W takiej oto formulce dziennikarze serwisu „Sport.ro” zawarli ostatnie lata kariery 23-letniego napastnika FCSB. Zawodnika, który w 2022 roku był warty 4 miliony euro według serwisu „Transfermarkt”, a teraz wycenia się go na zaledwie 850 tysięcy, a tendencja powinna być raczej odwrotna.

FC Barcelona, Bayern Monachium, Atletico Madryt, Benfica Lizbona, Juventus Turyn, AS Roma, Fiorentina, Bologna, Besiktas. Takie kluby wyrażały w przeszłości zainteresowanie Popescu. Jaką drogę musiał przejść zawodnik, skoro ostatnio rumuński trener Marius Sumudica nie chciał go wypożyczyć do prowadzonego przez siebie 17. zespołu w Arabii Saudyjskiej, Al-Okhdood?
– Nie ma mowy, żeby do nas dołączył. Wolałbym Mamadou Thiama – powiedział szkoleniowiec zainteresowany najwyraźniej innym rezerwowym w FCSB.
Niewykluczone, że Popescu po prostu przegapił moment na odejście i zmianę środowiska. W 2022 roku był gwiazdą FCSB, strzelił w sezonie 10 bramek, choć nigdy nie był typowym snajperem, zadebiutował w kadrze Rumunii i wtedy zgłosiła się Benfica Lizbona z sensowną ofertą 9 milionów euro. Właściciel „Ros-albastrii” Gigi Becali liczył jednak na więcej. – Gigi marzył o 20-30 milionach. Miał możliwość pozyskania za Octaviana Popescu 9 milionów, ale marzył o czymś więcej – skomentował niedoszły transfer menedżer zawodnika Ioan Becali.
Siedmiokrotny reprezentant Rumunii w ciągu 6 lat rozegrał 207 spotkań w barwach FCSB, zdobył 25 goli. Statystyka nie najgorsza, jednak w ostatnim czasie 23-latek pojawia się na boisku coraz rzadziej, męczą go urazy. W obecnym sezonie ma na koncie tylko asystę, a za nami już 22 kolejki Superligi.
Za pochodzącym z piłkarskiej rodziny popularnym „Tavi” ciągle przemawiają wiek i talent, ale ofert nie składa już Benfica tylko Al-Okhdood. W tym akurat przypadku naprawdę wypada powiedzieć: „szkoda”.

More Stories
Metaloglobus, czyli outsider z pierwszym historycznym transferem.
Legia Warszawa rozpoczyna marsz w górę tabeli. Czy Marek Papszun okaże się odpowiedzią na problemy “Wojskowych”?
Becali o trenerze: Zawodnicy już go nie słuchają.