2026-02-04

FC Porto Kiwiora i Bednarka na szczycie – portugalska piłka na koniec 2025 roku

Koniec roku to zawsze dobry czas podsumowań. Kibice FC Porto mogą to robić w samych superlatywach, gdyż ekipa Kiwiora i Bednarka lideruje tabeli z rekordowym wynikiem punktowym! Tuż za jego plecami jest Sporting CP, zaś Benfica nie umie wyjść z tarapatów boiskowych.

FC Porto rządzi w Portugalii

Kibice FC Porto mogą w szampańskich nastrojach celebrować nadchodzący Nowy Rok, jako liderzy Ligi Portugal. Po raz pierwszy od sezonu 2021/22 to Smoki są na „pole position” w wyścigu o Mistrzostwo Portugalii na koniec roku kalendarzowego. W tych właśnie rozgrywkach także ostatni raz FC Porto ten tytuł zdobyło. Szanse na ponowne mistrzostwo są bardzo wysokie, zważywszy na genialną dyspozycję ekipy Francesco Farioliego. 15 zwycięstw i remis – tak imponującej pierwszej części sezonu Portugalia nie widziała od dekad! Tyle samo wygranych miała Benfica po 16 kolejkach 2019/20, ale jednak uzupełniła bilans porażką. W ostatnim tegorocznym spotkaniu FC Porto wygrało 2:0 z czerwoną latarnią ligi, AFS, choć nie było to łatwe do osiągnięcia. Gracze w biało-niebieskich koszulkach nie mogli się łatwo przedzierać w okolice pola karnego. Jeden wyłom stworzył w 48 minucie stworzył Samu Aghehowa, wkręcając swoim zwodem w ziemię dwóch defensorów i bramkarza. Kwadrans później Hiszpan za to wykorzystał rzut karny podyktowany za kopnięcie w stopę Gabriego Veigi. Również tym razem Diogo Costa nie musiał wyciągać futbolówki z siatki, choć na boisku spędził tylko 45 minut. Pod koniec pierwszej połowy etatowy bramkarz reprezentacji Portugalii doznał urazu mięśniowego w lewej łydce, ale prawdopodobnie będzie gotowy do gry w następnym meczu.

Polski duet obrońców, Jakub Kiwior i Jan Bednarek, rządzi i dzieli w każdym swoim meczu. O Jogo, sportowa gazeta z Porto, nazywa ich nawet „A muralha polaca”, czyli polski mur. Dzięki nim, FC Porto zachowało aż 12 czystych kont w tym sezonie ligowym. Mimo to, na dniach działacze mają ogłosić transfer Thiago Silvy. Legendarny brazylijski obrońca mijający rok spędził we Fluminense, a o jego podpis zabiegały dwa kluby – AC Milan i FC Porto właśnie. Antonio Cassano powiedział w programie „Viva el Futbol”, że transfer do Rossonerich zablokował sam Massimiliano Allegri, nie widząc dla Silvy miejsca w swoim zespole. Miejmy jednak nadzieję, że Kiwior i Bednarek swoją klasową postawą podtrzymają regularne występy, tak istotne w kontekście marcowych baraży o Mistrzostwa Świata. Okazji będzie sporo, gdyż oprócz zmagań ligowych, FC Porto wciąż występuje w Lidze Europy i Pucharze Portugalii. Na europejskim podwórku Smoki mają szansę na długą przygodę, zajmując po 6 kolejkach ósme miejsce w tabeli z dorobkiem 13 punktów. Z kolei w walce o Taçe 14 stycznia czeka ich domowy mecz z Benficą.

Lepsze humory ma zielona strona Lizbony

Wspomnianym Orłom z pewnością nie towarzyszą teraz różowe okulary. Ich strata do liderującego FC Porto wynosi aż 10 punktów! Co prawda zespół Jose Mourinho jest niepokonany w rozgrywkach ligowych, ale zanotował aż 6 remisów! Punktami z Benficą podzieliły się Sporting i Porto, ale również Rio Ave Cezarego Miszty czy w ostatniej kolejce SC Braga. W 28 minucie Nicolas Otamendi dał Benfice prowadzenie, ale do przerwy już wygrywała 2:1 Braga. Stan gry wyrównał Fredrik Aursnes bajecznym strzałem zza pola karnego, ale na nic więcej tego wieczoru nie było Benfici stać. Kibice z czerwonej strony Lizbony nie mogą się pocieszać Ligą Mistrzów, w której zajmują 25 miejsce z ledwie 6 punktami, a żeby liczyć na dalszą grę powinni w styczniu pokonać Juventus bądź Real Madryt. Winą za słabe wyniki obarczają częściowo Mourinho, ale głównie portugalskich sędziów. Chociażby w meczu z Bragą nie uznali gola zdobytego w 73 minucie przez Samuela Dahla, gdyż dopatrzyli się faulu asystującego Ricardo Riosa. Szansą dla Benfici pozostają rozgrywki pucharowe. Obok Tacy de Portugal jest jeszcze Puchar Ligi. 7 stycznia podejmie w półfinale SC Bragę, a w ewentualnym finale 3 dni później Sporting CP lub Vitorię.

Ich rywale zza miedzy, Sporting CP, są dokładnie w pół drogi między FC Porto a Benficą jeżeli chodzi o ligę portugalską. 5 punktów straty do zespołu Kiwiora i Bednarka, a zarazem 5 punktów przewagi nad derbowymi rywalami powinno jednak oznaczać dla fanów Sportingu „szklankę do połowy pełną”. W rozgrywkach ligowych drużynie Ruiego Borgesa nie przydarzyła się jeszcze żadna strata punktów z ekipą spoza TOP4 tabeli, a wręcz takowe często bezlitośnie punktują. Tylko w grudniu Lwy wygrały 6:0 z AFS, 4:1 z Vitorią Guimaraes oraz w ostatniej kolejce 4:0 z Rio Ave. Cezary Miszta dwoił się i troił, aby możliwie najmniejszą różnicą bramek przegrać to spotkanie, ale zadania nie ułatwiali mu koledzy z defensywy. Maxi Araujo czy Trincao robili wiatrak z obrońców Rio Ave, a Luis Suarez zanotował hat-tricka. Kolumbijczyk zanotował już 14 trafień w tym sezonie, wychodząc na prowadzenie w klasyfikacji strzelców. Ponadto wciąż Sporting CP jest w grze o Puchar Ligi, Puchar Portugalii (o półfinał zagra z AFS), a w Lidze Mistrzów zajmuje wysokie, czternaste miejsce (10 punktów), premiowane grą w barażach o 1/8 finału.

Kto w Lidze Konferencji, kto spadnie?

Gdyby w tym momencie kończyły się rozgrywki ligowe, w europejskich pucharach Portugalię reprezentowałyby jeszcze Gil Vicente oraz SC Braga. Ci pierwsi zaskakują przede wszystkim solidną grą defensywną. Mają straconych zaledwie 11 bramek, tylko jedną więcej od Benfici. Punktów mają jednak 27, o 9 mniej. Mimo to, o punkt wyprzedzają pogrążoną w kryzysie Bragę. Choć w Lidze Europy, po pokonaniu m.in. Nicei czy Celticu, zajmują 7 miejsce, to w lidze wciąż pokutują za fatalny start rozgrywek. Grupę pościgową tworzą Famalicao, Vitoria SC czy Moreirense, ze stratą 3-5 punktów do Bragi. Na uwagę zasługuje też Estoril-Praia, w którego meczach, nie licząc Sportingu i dołującej Arouci, pada najwięcej bramek spośród drużyn Ligi Portugal. Oni także są stosunkowo blisko gry w pucharach, mając 20 punktów w dorobku, zatem walka o nią zapowiada się pasjonująco. Tego nie możemy jednak powiedzieć o grze o utrzymanie. Na dnie tabeli ugrzązł AFS bez żadnej wygranej i z 4 remisami. Słabo punktuje także beniaminek, Tondela (9 punktów) i to pewnie te dwie drużyny pożegnają się z elitą w nadchodzącym roku.