Czas świąt i przerwy zimowej to okres, kiedy nie zawsze jest o czym w prasie pisać. Rumuńscy dziennikarze długo szukali, szukali i w końcu znaleźli. Napastnik CFR Cluj Louis Munteanu, król strzelców Superligi z poprzedniego sezonu, grał sobie w piłkę z kolegami w rodzinnej miejscowości Vaslui i kierując się dobrymi intencjami, założył koszulkę innego klubu FCSB. I się zaczęło…

Pracodawca 23-letniego zawodnika w osobach właściciela Ioana Vargi i prezesa Iuliu Muresana wyraził swoje niezadowolenie z noszenia przez ich zawodnika barw konkurencji. Nałożono nawet na Munteanu karę w wysokości 2100 euro. Byli też tacy, którzy wytknęli napastnikowi, że w trakcie świątecznego meczu z kolegami na hali ubrał nie tylko trykot FCSB, ale miał też na sobie koszulkę Rapidu Bukareszt.
Sam zainteresowany musiał w końcu zabrać głos w swoich mediach społecznościowych. Wyjaśnił, że owszem, ubrał koszulkę Mihaia Popescu z FCSB, ale tylko dlatego, żeby wesprzeć przyjaciela w czasie jego rekonwalescencji po trudnej kontuzji zerwania więzadeł w kolanie. Obaj zawodnicy doskonale się znają, bowiem występowali wspólnie w Farulu Konstanca.
– Podczas tej przerwy, będąc w domu z rodzicami, wziąłem udział w turnieju pokazowym w Vaslui, moim rodzinnym mieście – relacjonował Munteanu. – Przez jakiś czas nosiłem koszulkę mojego przyjaciela i byłego kolegi z Farulu, Mihaia Popescu, jako wyraz przyjaźni i wsparcia dla niego w trudnym momencie, gdy zmaga się z kontuzją, która uniemożliwia mu grę na boisku.
– Mój gest nigdy nie miał na celu obrazić ani okazać braku szacunku klubowi CFR Cluj ani jego kibicom. Rozumiem, że mogło to zostać źle zinterpretowane i szczerze za to przepraszam. To był czysto ludzki gest, wynikający z przyjaźni, nic więcej – zakończył swoje wyjaśnienie.
Oświadczenie Munteanu być może uspokoiło szefów CFR, ale mogło zmartwić właściciela stołecznego klubu Gigiego Becaliego. Po ujrzeniu Munteanu w koszulce swojego zespołu publicznie wyraził nadzieję na zwrot w negocjacjach z 23-latkiem. FCSB prowadził rozmowy z CFR w sprawie napastnika i było blisko porozumienia, ale piłkarz nie przystał na warunki kontraktu zaproponowane przez mistrzów kraju.

More Stories
Metaloglobus, czyli outsider z pierwszym historycznym transferem.
Legia Warszawa rozpoczyna marsz w górę tabeli. Czy Marek Papszun okaże się odpowiedzią na problemy “Wojskowych”?
Becali o trenerze: Zawodnicy już go nie słuchają.